Visit Us On FacebookVisit Us On YoutubeVisit Us On Instagram

Spływ kajakowy na trasie Łańcut-Gdańsk to była dość spontaniczna akcja. Wszystko zaczęło się od tego, że we wrześniu, nasz (mój i Kuby) pierwotny i jedyny plan upadł. Z tego względu należało stworzyć plan awaryjny, który byłby równie atrakcyjny i najlepiej niskobudżetowy. I tak padło na kajaki! Trudno opisać szczęście, które nam wtedy towarzyszyło, potężna dawka endorfin:D Żeby nie tracić cennego czasu, postanowiliśmy  jak najszybciej zgromadzić niezbędny sprzęt, wszelkie cenne informacje odnośnie rzek i wyruszyć w trasę. Od pomysłu do jego realizacji upłynęło około tygodnia. Naszą podróż rozpoczęliśmy od zwodowania kajaków na rzece Wisłok, w okolicy Dąbrówek, skąd odpłynęliśmy już naszym “czółnem” w dal…..

Trasa składała się z dwóch etapów:

  1. Łańcut-Warszawa w składzie: ja i Kuba
  2. Warszawa-Gdańsk w składzie: ja i Malina

Zdecydowanie najlepszym  momentem pierwszego etapu był widok potężnego jelenia z pięknym porożem, przebiegającego rzekę zaledwie 100 m przed nami.

Do bajecznych momentów tej podróży należały poranki, kiedy lekka mgła unosiła się jeszcze nad taflą wody….

Drugi etap obfitował w większą ilość dzikiej zwierzyny. Udało się zobaczyć klępę z młodym, bobry, czaple, a także liczne stada kormoranów, łabędzi, które wystraszone naszą obecnością wzbijały się w powietrze trzepocząc skrzydłami i robiąc przy tym ogromny hałas. Widok orłów i jastrzębi też nie należał do rzadkości. Byliśmy świadkami polowania jednego z nich. Coś niesamowitego! Największymi trudnościami spływu okazały się wiatr i fale, które najmocniej dawały się we znaki w okolicy Zalewu Włocławskiego. W pewnym momencie warunki na tyle się pogorszyły, że trzeba było pędzikiem dobijać do brzegu. Wiatr uniemożliwiał wtedy płynięcie, a fale utrudniały utrzymywanie odpowiedniego kursu, zrobiło się niebezpiecznie. Cały kolejny dzień spędziliśmy uziemieni na brzegu w oczekiwaniu na poprawę sytuacji.

Zawitaliśmy też do Piekła, dosłownie 😀 Jest to wieś w województwie pomorskim, do której trafiliśmy akuratnie  pod koniec dnia, tak żeby było bardziej klimatycznie 😀

Zachęcam serdecznie wszystkich do odbycia podobnej wycieczki, żeby zobaczyć na własne oczy jaka Polska potrafi być piękna z perspektywy kajaka. Jeżeli chodzi o miasta napotkane na naszej trasie, to Toruń i Gdańsk – istne perełki.

Czas podróży: 15 dni   Długość trasy: ok. 820 km


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *