Visit Us On FacebookVisit Us On YoutubeVisit Us On Instagram

Przebyte przeze mnie odcinki:

  • Moskwa-Irkuck 5153 km
  • Irkuck-Ułan Ude  456 km
  • Ułan Ude-Moskwa  5609 km

Przejażdżka koleją transsyberyjską jest z pewnością ciekawym doświadczeniem, choćby z tego względu, że można zobaczyć jak codziennie podróżują Rosjanie. Jest to również rewelacyjne miejsce do zawierania nowych znajomości, a można spotkać tutaj ludzi należących do różnych mniejszości narodowych, etnicznych i w każdym przedziale wiekowym.  Ze względu na układ miejsc w wagonach i brak dostępu do internetu przez dłuższy czas, integracja pomiędzy pasażerami zachodzi bardzo szybko. Muszę na wstępie obalić pewien bardzo powszechny mit odnośnie picia alkoholu. W środku panuje bezwzględny zakaz spożywania napojów alkoholowych i jest on faktycznie przestrzegany. Każdy wagon posiada przydzieloną osobę (tak zwana prowadnica/prowadnik), która odpowiada za utrzymywanie szeroko pojętego porządku i czuwanie nad tym, żeby poszczególni pasażerowie wysiedli w odpowiednim miejscu. Kolej transsyberyjska jeździ punktualnie i nie czeka na spóźnialskich!
W przedziałach i toaletach jest naprawdę czysto, codziennie zamiatana i zmywana jest podłoga, śmieci wynoszone są na większych stacjach, a mydełko i papier uzupełniane. Każdy podróżujący wykupuje sobie świeżutką pościel (za niewielką opłatą), którą oddaje prowadnicy przed stacją końcową. Miałem przyjemność zakosztowania podróży wagonem typu  “plackartnyj”, który dostarcza największej ilości wrażeń, ze względu na: wspomnianą wcześniej integrację (otwarte przedziały), brak klimatyzacji i możliwość przewozu nimi zwierząt 😀 Na tak długą trasę najlepiej jest się uzbroić w książki, audiobooki, karty, gry planszowe, coś co pozwoli na zabicie czasu, generalnie whatever… Nie da się niestety przez cały czas wpatrywać w otaczające nas urocze krajobrazy 😀 Im bliżej upragnionego Bajkału i Mongolii, tym były one piękniejsze. Same dworce kolejowe na trasie, takie jak np. Omsk, Nowosybirsk, Krasnojarsk, stanowiły nie lada widok. Na niektórych przystankach, po wyjściu z pociągu oblegała mnie natychmiast grupa “babuszek”, chcących sprzedać swoje domowe wyroby/wędzone ryby, świeże owoce itd. Zazwyczaj wykorzystywałem takie momenty i “obławiałem” się w rosyjskie specjalności, takie jak np. placuszki z ikry, samsa, czeburieki, bieliasz, pirożek z kapustą/ziemniakami. W takich momentach dosłownie mogłem poczuć smak Syberii i transsiba 😀

Fot. Dworzec w Krasnojarsku

Fot. Wagon “plackartnyj”

Fot. Dworzec w Irkucku

Fot. Dworzec w Ułan Ude

 


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *